W MOIM FIKCYJNYM ŚWIECIE - CZYLI JAK KSIĄŻKI SCIENCE FICTION ZMIENIŁY MOJE ŻYCIE

Gdyby ktoś mi powiedział 4 lata temu, że będę molem książkowym, w życiu bym w to nie uwierzyła. Nie nienawidziłam czytać czegokolwiek. Ks...


Gdyby ktoś mi powiedział 4 lata temu, że będę molem książkowym, w życiu bym w to nie uwierzyła. Nie nienawidziłam czytać czegokolwiek. Książki kojarzyły mi się tylko i wyłącznie ze szkołą i nie widziałam żadnej przyjemności w czytaniu ich...
Jednak pewnego, wakacyjnego dnia sięgnęłam po książkę, którą znałam głównie dzięki filmowi. Nawet nie za bardzo za nim przepadałam, ale pamiętam, że wtedy Nati miała na niego fazę i tak samo mój tata bardzo go lubił ( w końcu skądś musiały się wziąć te książki w domu). Tą książką jest oczywiście "Harry Potter", od którego zaczęła się moja przygoda z science fiction.


"Harry Potter"
Tak, to od niego wszystko się zaczęło. Jestem Potterhead od jakiś 3 lat. Uwielbiam wracać do historii Harry'ego wiele razy. Jestem zakochana w przedstawionym przez J.K. Rowling świecie. Zawsze kiedy to czytam mam ochotę wziąć różdżkę i wyczarować coś, ale niestety jest to niemożliwe. Hahaha i mimo, że już dawno skończyłam 11 lat, nadal czekam na swój list z Hogwartu. Teraz to byłabym już chyba w przedostatniej klasie :D. Moją ulubioną postacią jest Ginny. Nie, nie dlatego, że jest żoną Harrego, czy siostrą Rona. Uwielbiam ją za to, że z takiej nieśmiałej dziewczynki stała się silną i waleczną kobietą, jaką sama chciałabym być. W sumie to dzięki niej i jeszcze jednej postaci z innej książki w wakacje przefarbowałam się na rudy. Tak samo jeśli chodzi o modę, to na wielu rzeczach namalowałam sobie insygnie śmierci. Ten znak znajduje się również prawie na każdym moim podręczniku, czy zeszycie szkolnym, bo kiedy się nudzę zaczynam go bezwładnie rysować. "Harry Potter" na zawsze zostanie w moim sercu, bo jest pierwszą powieścią, którą na prawdę pokochałam.

A teraz ja jako Harry - zdjęcia robione w październiku :D


"Igrzyska Śmierci"
Moja druga wielka miłość. Tym razem nie jest już to łatwa i przyjemna książeczka. Bieda, głód, wysyłanie dzieci na pewną śmierć, udawanie miłości do kogoś, aby tylko przeżyć - tak mniej więcej prezentuje się pierwsza część trylogii. Głównej bohaterka, Katniss Everdeen nie przemawiała do mnie do końca drugiej części, Gale'a nie lubię i nigdy nie polubię, Prim nie trawię, a Haymitch i Effie mnie z lekka irytują. Więc dzięki komu zakochałam się w "Igrzyskach"? Tą postacią jest oczywiście Peeta. W życiu nie spotkałam takiego chłopaka, jak on i wątpię, abym spotkała, bo tacy nie istnieją... On po prostu kocha Katniss i zrobiłby dla niej wszystko. Delikatny, ale twardy, kiedy trzeba, inaczej mówiąc ideał. Na drugim miejscu ulubionych postaci znajduje się zdecydowanie Finnick. Jest niczym boski Apollo, na początku każdy myśli, że jest mężczyzną który szuka panienki na jedną noc, ale po szybkim czasie okazuje się, że jest troskliwym i nieziemsko zakochany tylko w jednej kobiecie. Katniss polubiłam dopiero w "Kosogłosie", kiedy stała się prawdziwą rebeliantką i robiła wszystko, aby w Panem nareszcie nastąpił pokój.

Ja jako Katniss? Czemu nie!

"Rywalki"
A co gdyby stać się księżniczką w losowaniu? Książę Maxon musi dokonać ważnego wyboru jakim jest, z kim weźmie ślub i która z 35 kandydatek zostanie księżniczką. Czy ukochanej nie powinno wybierać się z miłości, a nie poprzez losowanie.? No... niestety tym razem tak nie jest, a zwłaszcza, że główna bohaterka, America Singer, dostała się do pałacu wbrew własnych uczuć, gdyż w domu czeka na nią jej ukochany Aspen. Jak można się spodziewać Maxon zakochuje się w Americe, ale ona nie chce nic więcej niż przyjaźni. Tyle trochę o "Rywalkach". Poleciła mi ją koleżanka i po pierwszych rozdziałach wiedziałam już, że muszę przeczytać kolejne części. Na początku wydaje się, że będzie to kolejna powieść o biednej dziewczynie, która poznaje księcia. Jest to jednak opowieść o ciężkich czasach, kiedy rebelianci napadają notorycznie na kraj. America jest postacią, która nie siedzi z zaplecionymi rękami. Ona walczy, nie zważając na przeszkody i dzięki temu ją właśnie uwielbiam.

Pamięta ktoś jeszcze tę sesję? 2012 rok <3


"Niezgodna"
Moja najnowsza miłość. Odkryłam ją dopiero dwa miesiące temu, a już wiem, że jest jedną z moich ulubionych powieści. Świat podzielony na 5 frakcji, gdzie w każdej ludzie robią coś innego. Nieustraszona dziewczyna, która ma cechy Altruistki i Erudytki. Chłopak, który miał ciężkie dzieciństwo, a i tak zdołał poukładać sobie życie od nowa. I oczywiście wojna, bo bez wojny nie było by ciekawie :D. "Niezgodna" jest opowieścią o prawdziwej miłości, walce i poświęceniu. Uwielbiam czytać każdą scenę z Tris i Tobiasem. Jeśli chodzi o książki jest to moja ulubiona para. 




Czemu oni nie mogą być prawdziwi?

Zauważyłam, ze zawsze "zakochuję" się w chłopakach głównych bohaterek powieści. Tobias, Peeta, Maxon wydają się tacy idealni. Są silni, opiekuńczy i zrobią wszystko dla swojej ukochanej. No... z wyjątkiem Harry'ego, który jak mówiła Ginny pod koniec "Księcia Półkrwi" nie byłby szczęśliwy, gdyby nie ścigał Voldemorta :D.



Tyle o moich miłościach.Takie książki uczą mnie życia, choć może zawierają za dużo fantazji, mi to nie przeszkadza. Chciałabym kiedyś przenieść się do tych światów i poczuć to co moi ulubieni bohaterowie. Może są i fikcyjni, ale w mojej głowie, oni zawsze ożywiają.

A Wy w jakiej literaturze preferujecie? Jakie są Wasze ulubione powieści? :D

14 komentarze

  1. Z tych książek znam tylko Igrzyska Śmierci oraz Harrego Pottera . Igrzysk Śmierci jeszcze nie czytałam , oglądałam jednak film . Za to Harry Potter , po prostu brak słów . Kocham te książki . Ja znowu najbardziej z nich lubię Hermione . Sama nie wiem czemu . Po prostu ją uwielbiam . A jeśli chodzi o moje miłości książkowe to są nimi zdecydowanie trzy serie książek :

    Rzecz jasna Harry Potter .

    Kroniki Archeo . Po prostu gdy je czytam jestem szczęśliwa . Bardzo kojarzą mi się z wakacjami , może dlatego , iż wszystkie przygody dzieją się w wakacje .

    Opowieści z Narnii . To chyba moja największa miłość z wszystkich trzech ulubionych serii książek . Szczerze mówiąc , już dawno bardzo lubiłam Narnię i przeczytałam książki , ale moją bardzo wielką miłością stały się może miesiąc temu ? Coś w tym okresie . Kocham tą magiczną krainę i moja miłość do niej jest tak wielka , że codziennie budzę się w niej i zasypiam . W Ker-Paravelu spędzam codziennie dni . Z Opowieści z Narnii najbardziej lubię Łucję . Zaimponowała mi swoją wiarą i odwagą . Lubię również Julie , z początku nieśmiała dziewczynka , bojąca się klasowych koleżanek , a z biegiem czasu odważna dziewczyna umiejąca postawić na swoim .

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry Potter swietnie ci wyszedl !:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłabyś o wiele ładniejszą Tris niż Shai :) Osbiscie nie czytałam tylko Rywalek, resztę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, oczywiście, tytuł poprawiła, "science" jest, a komentarza, dzięki któremu to się w ogóle stało - nie ma. Fajny dystans do siebie i odporność na krytykę. Rzeczywiście. Nie umiesz się przyznać do błędu, słaba psychika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzieć ci coś anonimku? Nie będę dziękować za poprawianie mnie osobom które mnie krytykują. Skoro już odkryleś że nie radzę sobie zbytnio z krytyką, po co napisaleś znowu komentarz? Może jestem słabsza, ale nie głupia i nie będę przejmować się komentarzami ludzi którzy nie pomyślą przed napisaniem czegoś i wykorzystują moją słabość przeciw mnie.

      Usuń
  5. Polecam serię Legenda. Trylogia, z resztą podobna do wymienionych wyżej, naprawdę w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze? Przesadziłaś z tą "sesją" na cmentarzu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był już wymysł fotografa a nie mój

      Usuń
    2. To ty jako obiekt fotografowany nie myślisz?! A jak zaproponuje ci sesję w publicznym kiblu to też się zgodzisz?

      Usuń
    3. Nie zgodzę się. Nie uwazam cmentarza za jakieś niedopuszczalne miejsce do robienia zdjęć.

      Usuń
  7. Też jestem Potterhead i to moja ukochana powieść. A tak z innej beczki to kocham twojego bloga i mam nadzieję że cię spotkam na koncercie Violetty bo też jadę:):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na tym ostatnim zdjęciu to ty? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jestem Potterhead.
    Pozdrawiam !!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych książek czytałam igrzyska śmierci i niezgodną. Obydwie książki są dla mnie wyjątkowe i bardzo je kocham, czytałam je nawet kilka razy i pewnie jeszcze wiele razy przeczytam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.