DISNEY: "Miraculum: Biedronka i Czarny Kot"

Jeśli śledzicie mnie tutaj na bieżąco, dobrze wiecie, że kilka tygodni temu wzięłam udział w sesji zdjęciowej dla anteny Disney Cha...



Jeśli śledzicie mnie tutaj na bieżąco, dobrze wiecie, że kilka tygodni temu wzięłam udział w sesji zdjęciowej dla anteny Disney Channel. Potem zobaczyliście również filmik DIY, w którym pokazywałam Wam, jak zrobić przeróżne rzeczy w stylu biedronki. Ci którzy są ze mną na różnych portalach społecznościowych dobrze już wiedzą o co tu chodzi. Jednak z opublikowaniem tego posta chciałam trochę poczekać, gdyż właśnie dzisiaj dostałam efekty naszej pracy. 

Jak po samym tytule widać, sesja ta była w ramach serialu "Miraculum: Biedronka i Czarny Kot", który możecie oglądać już od wczoraj na antenie Disney Channel. Historia ta opisuje z pozoru zwykłą nastolatkę, interesującą się modą i jej przyjaciela, który jest synem paryskiego projektanta mody. Jednak Marinette i Adrien, bo takie właśnie imiona noszą, nie są takimi normalnymi czternastolatkami, gdyż mają swoją fajną tożsamość superbohaterów - Biedronki i Czarnego Kota. Więcej na temat serialu dowiecie się w filmiku, który pojawił się na moim kanale ( na dole posta).












"Miraculum: Biedronka i Czarny Kot" 

Od poniedziałku do czwartku o 17:05, tylko na antenie Disney Channel!


6 komentarze

  1. Super sesja :)
    nanudezmatynka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sesja :)
    nanudezmatynka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia, stylizacje też.
    Pozdrawiam,
    http://soniavanblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna stylizacja :)'


    Obs za obs ? - zacznij a ja się zrewanżuję

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam wszystkie relacje z tej sesji ♡♡♡ cieszę się, że zaprosili również Alex, bo gdyby nie to, nie trafiłabym na Twój kanał ani blog ;)

    Zapraszam na mojego bloga (kliknij na nick). Nie pozostaję dłużna za żadną obserwację, jestem aktywnym obserwatorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Heh. Ten "stworek", "ulfoludek" w torebce Marinette nazywa się "kwami". Fajna sesja. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.